Szpitalny koszmar na jawie

Szpitalny koszmar na jawie

Człowiek, którego czeka operacja, jest pełen obaw. Kiedy kładzie się na stole operacyjnym, kiedy podłączają do niego kroplówki i aparaturę, wtedy przez głowę przebiega mu masa myśli. Niezależnie od pacjenta i rodzaju zabiegu, wszyscy mają w głowie jedną wspólną niewiadomą – czy się obudzę. Coraz częściej pojawia się jednak druga wątpliwość – czy nie obudzę się w trakcie zabiegu.

    Media coraz częściej nagłaśniają przypadki, kiedy pacjent obudził się w trakcie zabiegu. Jak się nad tym zastanowić, to jest to bardziej makabryczne niż się początkowo wydaje.

Pani Iwona musiała przejść operację żołądka. Lekarz przedstawił planowany przebieg operacji, rokowania oraz zapewnił, że operacje nie niesie ryzyka i nie jest skomplikowana. Jednak ze względu na jej inwazyjność konieczna będzie pełna narkoza. Pacjentka wyraziła zgodę na leczenie, uspokojona wróciła do domu, a tydzień później zgłosiła się do szpitala. Następnego dnia po przyjęciu odbyła się operacja.

Otwieram oczy, to nie sen, to dzieje się naprawdę.

Pani Iwona nie wybudziła się z narkozy – została ona przebudzona przez ból. Przez rwący ból ciętej skóry i mięśni. Spojrzała na swoje ciało, wokół którego kręcili się lekarze i pielęgniarki. Całość była oświetlona przez ostre białe światło. Pacjentka zdała sobie sprawę, że operacja trwa, a ona obudził się w jej trakcie!!!

Czuła ból, ale nie mogła się ruszyć, była w pełni świadoma, ale nie mogła krzyczeć. Cierpienie zdawało się nie mieć końca, łzy napływały jej do oczu. Jej cierpienia nie widzieli jednak medycy, gdyż skupieni byli na operowanym brzuchu. Pani Iwona słyszała rozmowy, komendy i polecenia operujących. Czasem padł jakiś żart, czasem lekarz przeklął pod nosem, czasem jedna z pielęgniarek chwaliła się ocenami córki z klasówki. Ból wygrywa, pacjentka traci przytomność.

Światła gasną

Pani Iwona otwiera oczy. Już po wszystkim, jest na sali szpitalnej, wśród rodziny, podłączona do kroplówki ze środkami przeciwbólowymi. Podchodzi do niej ordynator i mówi, że operacja się udała i to bez żadnych komplikacji. Pacjentka zaczyna płakać – jak to bez komplikacji, a jak nazwać to, że obudziła się w środku operacji i czuła ból!!! Ordynator wzywa lekarzy operujących. Stwierdzają oni, że to niemożliwe, że był to najwyżej sen pacjentki. Lekarze uwierzyli dopiero wtedy, gdy pacjentka zaczęła opowiadać przebieg operacji i cytować wszystko to, co usłyszała podczas operacji.

Błąd lekarza

Jak się potem okazało, anestezjolog dobrał za małą dawkę leku nasennego do narkozy. Spowodowało to przebudzenie pacjentki, powrót jej świadomości, czucie w receptorach, jednak bez kontroli ciała. Podczas gdy lek nasenny przestał działać, lek zwiotczający mięśnie działał dalej, przez co Pani Iwona nie mogła mówić ani zareagować w żaden inny sposób, by zawiadomić lekarzy. Musiała czuć ból aż do czasu, kiedy zemdlała. Trudno to sobie wyobrazić, czuć ból ciętego i szarpanego ciała.

    Jak się okazuje, lekarze popełniają takie błędy częściej niż się nam wydaje. Nie wszystkie te sprawy są nagłaśniane przez media. Lekarze lubią wtedy marginalizować takie zdarzania, proponują ugody albo straszą pacjentów. Nie ulega wątpliwości, że w takiej sytuacji szpital musi zapłacić za niedopuszczalne błędy swojego personelu. W takich przypadkach szpital jest zobowiązany za zapłaty odszkodowania i zadośćuczynienia. O ile w przypadku Pani Iwony nie ma uszczerbku na zdrowiu, bo operacja przyniosła poprawę zdrowia, to krzywda, ból i trauma są nie do opisania. Do dziś pacjentka boi się zasypiać, ma koszmary i budzi się z krzykiem w nocy. Korzysta z pomocy psychiatry.
Szpital zobowiązany jest do opłat za leczenie u psychiatry oraz do zapłaty sporego zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Warto domagać się wysokiej kwoty. Jeśli wina szpitala będzie ewidentna, to prawdopodobnie będzie on chciał zawrzeć ugodę. Czasem nie warto, bo sądownie można uzyskać znacznie więcej. Trochę to potrwa, ale własnego cierpienia nie wolno darowywać.

Jeden komentarz “Szpitalny koszmar na jawie

  1. Marcin

    Dziękuję za pomoc

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *